poniedziałek, 14 maja 2012

"Ślepy zabójca" Margaret Atwood


Gdy pół wieku temu Margaret Atwood nieśmiałym krokiem wkraczała na literackie salony chyba nikt nie spodziewał się, że dotrwa tam do dziś. W tym czasie ugruntowała swoją pozycje i przypieczętowała ją kilkoma prestiżowymi nagrodami. Obecnie mówi się nawet o Nagrodzie Nobla dla tej kanadyjskiej pisarki. "Ślepy zabójca" jest jedynym z najmocniejszych atutów w jej literackiej talii oraz potwierdzeniem jej niezwykłych literackich umiejętności. 
 
To zadziwiające ile książek może zmieścić się w jednej pozycji. "Ślepy zabójca" jest jak ta rosyjska matrioszka, która kryje w środku wiele mniejszych.  Można doliczyć się trzech jeśli nie więcej. A już na pewno Atwood z powodzeniem mogła opublikować dwie powieści zamiast jednej. Ale po co skoro można doprowadzić do perfekcji i dopieści w najmniejszych szczegółach  t ą  jedną. Tak piszą najlepsi z najlepszych. 

Najprościej rzecz ujmując "Ślepy Zabójca" to wspomnienia 83 - letniej  Iris. Wspomnienia podszyte nostalgią, ale i ironią czy sarkazmem. Rozliczenie z przeszłością w formie wielowątkowej oraz szeroko zakrojonej opowieści. To także ostatnia próba wyjaśnienia przyczyn tragicznej, samobójczej śmierci siostry Iris - Laury.  Najwięcej uwagi Iris poświęca właśnie swojej siostrze szerzej znanej także jako autorka powieści o znaczącym tytule "Ślepy zabójca". Utwór Laury oraz wspomnienia Iris przeplatają się ze sobą oraz wzajemnie uzupełniają. W obu pojawia się postać tajemniczego mężczyzny, który w znaczący sposób wpłynął na losy sióstr ...

Z wielkim podziwem patrzyłam na to co wyprawia Atwood na kartach tej powieści. Z równie wielką przyjemnością w nich uczestniczyłam. Wydaje się, że przelewanie myśli na papier to naturalny odruch tej pisarki. Jednak z doświadczenia wiem, że to co wydaje się naturalnym odruchem tudzież talentem odkupione jest wysiłkiem i ciężką pracą. Zresztą oddajmy jej głos: "Na czym skończyłam? Odwracam stronę, wciąż szaleje wojna (...) Na tej stronie jednak, świeżej, czystej stronie zakończę wojnę, ja sama, pociągnięciem czarnego, plastikowego długopisu. Muszę tylko napisać: 11 listopada 1918. Zawieszenie broni. I już. Po wojnie. Umilkły działa. Ocaleli mężczyźni patrzą w w niebo, z brudnymi twarzami, w brudnych ubraniach, wychodzą ze swoich jednoosobowych okopów i brudnych nor (...)". Gdy przeczytałam właśnie ten fragment to uśmiechnęłam się pod nosem i pomyślałam, że tak o przełomie w historii to chyba nikt jeszcze napisał.

"Ślepy zabójca"  to powieść, która robi wrażenie zarówno objętościowo jak i jakościowo. To także proza dla wymagających; od czytelnika domaga się uwagi oraz czasu. Zasługuje na nie. Początkowo jednak koncepcja "książki w książce" może wydawać się przekombinowana czy nawet zbędna. Ja także stanęłam przed pokusą opuszczenia powieści Laury. Dobrze, że jednak tego nie zrobiłam, bo po drodze zgubiłabym cały sens. 

Dla pewnego kręgu czytelników samo nazwisko Atwood na okładce stanowi wystarczającą zachętę czy rekomendacje.  Dla tych jednak, którzy Atwood nie znają kierują powyższą recenzję. Mogę śmiało polecić ją osobom, które gustują w powieściach obyczajowych jak tym, którzy wybiorą prozę z wyższej półki.  

Moja ocena: 5/6 

"Ślepy zabójca", wyd. Zysk i s-ka, 622 strony, 2002 r.
oryg. "The blind assassin",
Booker Prize w 2000 r.

2 komentarze:

  1. Do Atwood przymierzam się od dawna. Kolejne pochlebne recenzje nakłaniają, aby to zrealizować. Bardzo zachęcająca recenzja! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy czytałaś "Opowieść podręcznej"? Ksiązka znajduje się na liście BBC i wg mnie jest rewelacyjna, naprawdę warto po nią sięgnąć.

    "Ślepego zabójcę" mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie uwagi, spostrzeżenia, sugestie czy rekomendacje są mile widziane. Wszystkie zawsze czytam, choć nie zawsze odpisuje. Jeśli komuś faktycznie zależy na kontakcie ze mną to najlepszym sposobem będzie droga mailowa.

podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...