czwartek, 14 kwietnia 2016

"Spisek przeciwko Ameryce" Philip Roth

W "Spisku przeciwko Ameryce" mamy do czynienia z kontrowersyjnym pomysłem, który z łatwością mógłby przerosnąć jeśli nie wyobraźnię to na pewno możliwości niejednego pisarza. Ale nie Philipa Rotha - jego unikalne spojrzenie w połączeniu z niewątpliwym talentem potrafi wywrócić świat i każdą historie do góry nogami. Niepokorny Roth tym razem ośmielił się podnieść rękę na amerykańską demokrację i jej chwalebne ideały aby zupełnie odmienić bieg historii. Stworzył alternatywną wersję rzeczywistości, w której prezydenta Roosevelta zastąpił Charlesem Lindberghiem, a Amerykę lat 40. pod wodzą tego ostatniego uczynił cichym poplecznikiem państw Osi. 

Jednak "Spisek przeciwko Ameryce" zamiast rozgrywać na najwyższych szczeblach władzy dotyczy przede wszystkim uwikłanych w historię zwyczajnych ludzi. Wielka polityka okazuje się tu nadal ważnym tłem, ale prawdziwymi bohaterami stają się członkowie rodziny Rothów, którzy z coraz większym przerażeniem obserwują rozgrywające się na ich oczach wydarzenia. Punkt zwrotny w tej historii następuje podczas wyborów roku 1940, kiedy zwycięstwo odnosi Charles Lindbergh. Będzie on prezydentem niechętnym Żydom i włączeniu się w wojnę, ale za to darzącym sympatią Hitlera i jego metody. Oczywiście, od tego miejsca Philip Roth daje już upust swojej fantazji jako pisarz, ale też mierzy się ze zwykłym ludzkim lękiem, że historia mogła potoczyć się inaczej. 

By jak najlepiej oddać niepewność i grozę tych czasów Philip Roth zaangażował zarówno siebie jak i całą swoją rodzinę w fabułę. Nic dziwnego, że autentyczne wydarzenia z życia Rothów przeplatają się tu z fikcją historyczną. Pisarz cofa się zatem do czasów, kiedy był jeszcze niespełna 10-letnim chłopcem by poddać swoje dzieciństwo zupełnie nowym okolicznościom. Perypetie rodziny Rothów przechodzącej przez kolejne etapy ogólnokrajowego kryzysu stanowią najjaśniejszy punkt tej powieści. A samemu Philipowi emocje udzielają się nie mniej - jako dziecko postrzega świat na swój własny, nierzadko komiczny sposób. Roth jednak nie ogranicza się do "własnych doświadczeń", bo opisuje szerszą społeczność żydowską, której nastroje w obliczu potencjalnego zagrożenia wcale nie są tak jednoznaczne jak mogłoby się wydawać.

Gdy niechybnie zbliżałam się do końca powieści wzmagała się moja ciekawość dotycząca sposobu jej rozstrzygnięcia. Taka historia ze względu na specyficzny rodzaj fabuły mogłaby się ciągnąć bez końca, ewentualnie do podjęcia jakiś radykalnych kroków ze strony autora. Rothowi udało się jakoś z tego wybrnąć. I poniekąd wróciliśmy do punktu wyjścia. A wszystko rozegrało się w błyskawicznym tempie, przy zbyt dużym natężeniu faktów pseudo-historycznych a zbyt małym udziale naszych bohaterów, których to los właściwie najbardziej nas obchodził. 

"Spisek przeciw Ameryce", książka, która już chyba na zawsze pozostanie w cieniu największych osiągnięć literackich Philipa Rotha to nadal pierwszorzędna proza. Pewnie mogłaby się równać z bardzo dobrymi książkami innych pisarzy. Skreślanie jej tylko ze względu na odbiegającą od standardów koncepcję fabuły jest nieuzasadnione (jednocześnie ten sam pomysł okazuje się dla innych najbardziej pociągający w całej powieści). Jedno pozostaje jednak pewne - Philip Roth broni się, a nawet więcej jest przekonujący jak zawsze. 

______________________________________________________________ 
"Spisek przeciwko Ameryce", Philip Roth, wyd. Literackie, 480 stron, 2016 r.
oryg. "The plot against America" 

Moja ocena: 7/10

1 komentarz:

  1. Nie wiedziałam, że Roth tworzył alternatywne wersje rzeczywistości, sądziłam do tej pory, że wszystkie jego książki są mocno osadzone w realiach. Czuję się bardzo zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie uwagi, spostrzeżenia, sugestie czy rekomendacje są mile widziane. Wszystkie zawsze czytam, choć nie zawsze odpisuje. Jeśli komuś faktycznie zależy na kontakcie ze mną to najlepszym sposobem będzie droga mailowa.

podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...