poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Literatura polarna - przegląd


Wcześniej zdarzyło mi wielokrotnie szukać jakiegoś spisu literatury polarnej, który posłużyłby mi jako wskazówka w moich prywatnych dociekaniach. Niestety, zawsze bez skutku. Dlatego sama postanowiłam przystąpić do realizacji takiego małego projektu. Wydaje mi się to nawet naturalne, gdyż grzebiąc od jakiegoś czasu w tym temacie, zdążyłam się już w nim nieźle zorientować. Oczywiście, nie robię tego tylko dla siebie; mam nadzieję, że pomogę tym wszystkim, którzy mają podobne zainteresowania. Wiem, że kto raz zetknął się z tą tematyką, ma szanse skończyć podobnie jak ja. 

Na początek kilka słów wstępu. Pojawienie się literatury polarnej wiąże się nierozerwalnie z pierwszymi ekspedycjami za koło podbiegunowe. Zgodnie z chronologią wydarzeń najpierw przedmiotem zainteresowania badaczy i podróżników była Arktyka. W związku z tym, że międzynarodowa publika była żywo zaciekawiona tymi doświadczeniami pojawiły się pierwsze publikacje. Później gdy ruszono na Antarktydę sytuacja była podobna. Wkrótce niemal każdy szanujący się polarnik spisywał własne wspomnienia. Niemniej jednak wzmożona aktywność literacka podróżników podyktowana była też innymi względami i miała czysto praktyczny charakter. Większość polarników na skutek wysokich kosztów ekspedycji była praktycznie rzecz biorąc bankrutami. Ich książki miały więc za zadanie trochę poprawić ich kiepską sytuację finansową w tym pozwolić na pokrycie starych długów.

Skupiłam się przede wszystkim na tzw. heroicznej eksploracji Antarktyki oraz polskich wydaniach (poza małymi wyjątkami na końcu). Niestety, polski czytelnik w przeciwieństwie do swojego anglojęzycznego kolegi ma raczej skromny wybór - dajmy na to, samych książek o ekspedycji Scotta i jej uczestnikach za granicą wydano więcej niż łącznie tych polskich o wszystkich wyprawach. Pominęłam książki przyrodnicze, a amatorzy prozy Centkiewiczów też muszą mi wybaczyć. Wszystkie pozycje dotyczą Antarktydy - Arktyka musi poczekać, póki co zdobywam biegun południowy. 

***
 Heroiczna eksploracja Antarktydy


"Ostatnia wyprawa Scotta" Robert Falcon Scott
wyd. Sport i Turystyka, 1960 r.
oryg. "Scott's Last Expedition"

Opus magnum literatury polarnej. Zapis ekspedycji Terra Nova dokonany przez samego dowódcę, Roberta F. Scotta, który prowadząc do samego końca dziennik rzucił światło na losy swoje i swoich towarzyszy w jednej z najtrudniejszych podróży w historii. Jak pisze jeden z znawców tematu, H.A. Forster: "Dziennik ten jest jednym z najbardziej wstrząsających dokumentów badań globu ziemskiego. Zapadł on głęboko w umysły i serca ludzkie". [więcej]


"Na krańcu świata. Najsłynniejsza wyprawa na biegun południowy" Apsley Cherry-Garrard
wyd. Zysk i spółka, 2012 r.
oryg. "The Worst Journey in the World"

Ekspedycja Terra Nova tym razem widziana oczami jednego z jej uczestników. Próba chłodnego spojrzenia i zdystansowania się od dramatu, który rozegrał się niemal bezpośrednio na oczach autora. Przytoczone szerokie fragmenty dzienników i korespondencji pozostałych członków wyprawy - zwłaszcza Henry'ego Bowersa, przyjaciela autora - czynią tę relację jeszcze bardziej wyjątkową. [więcej]


 "Zdobycie bieguna południowego" Roald Amundsen
wyd. Iskry, 1966 r.
oryg. "Die Eroberung des Südpols"

Po komplikacjach i trudnościach, które nękały Scotta, wyprawa Roalda Amundsena - prawowitego zdobywcy bieguna południowego - wydaje się być niczym pikuś. A może faktycznie był on  lepiej przygotowany. Podróż Amundsena to pokaz organizacji i profesjonalizmu, który obył się bez większych niespodzianek i perturbacji pogodowych. Amundsen może zdobył biegun, ale nie serca czytelników.
"Moje życie polarnika" Roald Amundsen
wyd. Iskry, 1993 r.
oryg. "Mit liv som polarforsker"

Roald Amundsen nie był polarnikiem z przypadku - miał on za sobą liczne wyprawy w okolice obu kół podbiegunowych i równie liczne przygody, czemu daje wyraz w swojej ostatniej autobiograficznej książce. Nowością okazuje się poczucie humoru polarnika, a tradycją jego zwięzły styl. Autor wykorzystał też sposobność by po raz kolejny wdać się w rozległą polemikę z Umberto Nobile.





"Wyprawa Endurance" Alfred Lansing
wyd. Iskry, 1968 r.
oryg. "Endurance : Shackleton's incredible voyage"

Najbardziej znana relacja z ostatniej wyprawy Shackletona, który właśnie dzięki niej już na stałe zapisał się w historii, a także uznanie dla ludzkiej niezłomności i uporu w obliczu - jak wszystko wskazywało - beznadziejnych okoliczności. Książka opatrzona wymowną dedykacją "w uznaniu tego, co każe ludziom dokonywać rzeczy niemożliwych". [więcej]




"Południe" Ernest Shackleton
wyd. Anima Ex Machina, 2012 r.
oryg. " South: the story of Shackleton's last expedition 1914-1917"

Zanim Shackleton wyruszył na "Endurance" ze swoimi śmiałymi planami i równie śmiałymi ludźmi miał za sobą już dwie podróże na Antarktydę i obie kończyły się tak samo dramatycznie. Za każdym razem ledwo uchodził z życiem. Wyprawa Endurance niewiele się różniła pod tym względem, a jej szczegóły zdradził Shackleton w wspomnieniach wkrótce po swoim triumfalnym powrocie.




 "W krainie zamieci. Australijskie wyprawy antarktyczne w latach 1911-1914. Wybór" Douglas Mawson
wyd. Aspra, 2014 r.

Zamiast trzymania się oryginału i pełnego tłumaczenia uznanej książki Douglasa Mawsona pt. "The home of the blizzard" mamy wybór tekstów uczestników biorących udział w tej samej wyprawie polarnej na Ziemi Adeli. Trudno odnieść się mi do tej publikacji ponieważ nie miałam okazji się z nią zapoznać, ale po szczegóły warto zajrzeć tutaj. Z kolei o "The home of the blizzard" piszę poniżej.

 

"Przygody polarników" Paul Dowswell
wyd. Imbir, 2006

Wybór i opis 10 wypraw polarnych związanych zarówno z Antarktydą jak i Artyką. Koncept tej książki przypomina repetytorium, a jej motto mogłoby brzmieć tak samo zdanie jak otwierające jeden z rozdziałów: "najczęściej sukces nie jest ani w połowie tak interesujący jak klęska". Niestety, autor nie ustrzegł się błędów merytorycznych, a polska tłumaczka gramatycznych. Całość może budzić trochę wątpliwości, ale nadal jest ciekawa.


  

"Wysoki biegun. Historia odkrycia Terra Australis" H.A. Forster
wyd.Nasza Księgarnia, 1959 r.

Zdobycie bieguna południowego było zwieńczeniem odkrywania przez wieki Antarktydy - najpierw domyślano się jej istnienia, później widziano ją z daleka, potem coraz bardziej zbliżano się do wybrzeży tego nieznanego lądu by wreszcie postawić tam stopę. Wielu badaczy, odkrywców i przypadkowych podróżników miało w tym swój udział. "Wysoki biegun" to zapis zdobywania szóstego kontynentu aż do połowy XX w. z uwzględnieniem wielu mniejszych wypraw jak i tych najważniejszych. To proza z pogranicza literatury faktu i beletrystyki.


***
Anglojęzyczne wydania pominięte przez polskich wydawców


 "Alone" Richard E. Byrd
data pierwszego wydania 1938 r.

Chociaż Richard Byrd należał już do nowej generacji polarników (biegun zdobył w latach 20. samolotem) to miał za sobą też ciekawe doświadczenie, które opisał w książce "Alone". W 1934 roku zdecydował się spędzić samotnie zimę polarną w małej stacji na Antarktydzie. Ciążyła mu nie tylko samotność i przygnębiająca pogoda na zewnątrz, ale także nieszczelny piecyk grzewczy zagrażający bezpośrednio życiu. Przed zatruciem czadem uratowała polarnika tylko przezorność jego towarzyszy, którzy wbrew jego woli wyruszyli mu na pomoc.

 
"The home of the Blizzard" Douglas Mawson
data pierwszego wydania 1915 r.

Znając w ogólnym zarysie przebieg ekspedycji pod dowództwem Douglasa Mawsona mogę sobie tylko wyobrazić jak wartościowa musi być relacja z tych wydarzeń z pierwszej ręki. Na pierwszy plan wysuwają się tu traumatyczne przeżycia Douglasa Mawsona, który po śmierci dwóch swoich kolegów musiał pokonać - zupełnie samotnie, a także bez ekwipunku, zaopatrzenia i prowiantu - długą drogę powrotną do bazy.




"Alone on the Ice. The greatest survival story in the history of exploration" David Roberts
data pierwszego wydania 2013 r.

Ta sama historia, ale podjęta na nowo przez współczesnego autora. I kolejna przegapiona okazja rodzimych wydawców by przybliżyć polskim czytelnikom postać i losy Douglasa Mawsona, które autor w podtytule nazywa "największą opowieścią o przetrwaniu w dziejach eksploracji".




 ***
Jeśli z kolei to ja coś pominęłam to zapraszam do podzielenia się innymi tytułami w komentarzach poniżej.

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam literaturę arktyczną. Amundsena czytałam, Scotta jeszcze nie. Jest jeszcze książka francuskiego pisarza 'Transantarktyka', i książki Marka Kamińskiego. Bardzo je polecam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zestawienie. Swego czasu zaczytywałam się w książkach Centkiewiczów. Uwielbiałam je! Aż nabrałam ochoty na powrót do tej tematyki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam czytać Centkiewiczów, ale to nie dla mnie. Wolę literaturę faktu, precyzyjną i konkretną. Chociaż do dwóch książek Centkiewiczów mam zamiar zajrzeć, wiele sobie po nich nie obiecuję, ale może się czegoś ciekawego dowiem.

      Usuń
    2. Ja lubiłam najbardziej "Człowieka, o którego upomniało się morze". :)

      Wrzuciłam link do Twojego posta na FB. Może i innym się przyda. :)

      Usuń
  3. Ja z kolei nie przepadam za Kamińskim :)
    Polecam Ci też (koniecznie!) Shackletona (poza pamiętnikami także książki Alexander lub Lansinga), Nansena (mam wydanie jego „Farthest North“ z 1898), i „Żony polarników“. Ach, no i rozprawę o pingwinach Levicka (<3)
    I zapraszam Cię na stronę kotnakrecacz.pl - literatura polarna to mój konik <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamiński jest dla mnie zdecydowanie za współczesny, a Nansen póki co za bardzo na północ - czytając teraz o południu wszystko układa mi się w piękną i zgrabną całość, chociaż i na północy niektóre z tych nazwisk się powtarzają i tworzą jeszcze większą sieć powiązań. A Twoją stronę znam, nawet pozwoliłam sobie wstawić odnośnik do niej do jednej z powyższych książek :)

      Usuń
    2. Ojej, przepraszam, przecież nawet o niej rozmawiałyśmy! Tylko, że ja nigdy nie zapamiętuję nicków, wybacz :)
      PS Swoją drogą, to bardzo ciekawe, co piszesz, za bardzo na północ. Ja też nie dalej jak tydzień temu stwierdziłam, że jednak zdecydowanie bardziej fascynuje mnie południe. Może dlatego, że bezludne?

      Usuń
    3. Antarktyda była choćby ze względu na położenie większym wyzwaniem, a droga na biegun i warunki jeszcze trudniejsze. Chociaż wiem też, że Arktyka kryje w sobie wiele dramatycznych historii, a czasem też kontrowersyjnych jak choćby spór o zdobycie bieguna. Chętnie poznam je wszystkie bliżej jak przejdzie mi moja obsesja nt. Scotta itp.

      Usuń
  4. Wspaniały spis. :) Od dłuższgo czasu interesuję się tematyką polarną, moją bazą zawsze była książka "Nie prowadziła ich Gwiazda Polarna" Centkiewiczów. Muszę zapolować na niektóre z podanych tu książek. :) A od siebie gorąco polecam "Żony polarników" Kari Herbert.
    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie uwagi, spostrzeżenia, sugestie czy rekomendacje są mile widziane. Wszystkie zawsze czytam, choć nie zawsze odpisuje. Jeśli komuś faktycznie zależy na kontakcie ze mną to najlepszym sposobem będzie droga mailowa.

podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...