sobota, 3 maja 2014

Sylvia Plath i jej opowiadania

Sylvia Plath z pisarką, Elizabeth Bowen [maj 1953]
[źródło zdjęcia]



Znów zgłębiałam się w świat Sylvii Plath - tym razem moim biletem wstępu okazały jej opowiadania. Szczerze mówiąc, rejony w które zapuszcza się autorka wcale nie są mi obce. Odkryłam to już wówczas gdy czytałam "Szklany klosz" - z tamtych wakacji wiele lat temu nie pamiętam zbyt dużo oprócz ogromnego wrażenia jakie zrobiła na mnie właśnie ta książka i jej autorka. Teraz z obawą stwierdzam, że pokłady prozatorskiej twórczości Sylvii mają się ku wyczerpaniu, kurcząc się dla mnie do zaledwie jednej pozycji. Ta myśl wystarczy by wpędzić w ponury nastrój.

Sylvia Plath w kontekście opowiadań

Opowiadania, o których tu mowa pochodzą ze zbioru "Johnny Panic and the Bible of Dreams". W następnych latach pod tytułem "Upiorny Jaś i Biblia Snów" ukazało się pełne tłumaczenie tej książki - nie tylko uzupełnione, ale też poszerzone o poezję Plath i wstęp jej męża, Teda Hughesa. Skromniejsza wersja z 1992 roku liczy sobie tylko 10 opowiadań. Po cichu mam nadzieję, że ten wybór stanowi swoistą esencję. W istocie są to dobre, ciekawe teksty, które jednoznacznie wskazują skąd ich autorka czerpała inspirację.

W niektórych opowiadaniach Sylvia Plath pisze wprost o sobie, nie troszcząc się o narrację trzecioosobową. W ten sposób porusza bezpieczne tematy jak wspomnienia z dzieciństwa, opis swojej pracy w szpitalu czy wyjazd z matką na pogrzeb. Jednak w większości swoich tekstów autorka ukrywa się pod fikcyjnymi imionami bohaterek. Odnoszę wrażenie, że Sylvia mając bufor bezpieczeństwa w postaci narracji trzecioosobowej pozwala sobie na więcej i otwiera się bardziej. Przejmujące jest opowiadanie gdzie autorka opisuje pobyt w zakładzie psychiatrycznym bezpośrednio po próbie samobójczej. Innym razem w tajemniczy, pełny liryzmu i niedowiedzeń sposób odtwarza pewne zdarzenie z czasów studiów. Tworzy też pomysłową historię w której uśmierca swoją bohaterkę poprzez przedawkowanie leków nasennych.

Siłą tych tekstów jest ich intymność, obowiązkowo ozdobiona barwnym, poetyckim językiem autorki. Ich artystyczna jakość ewidentnie wskazuje na pióro poetki. Pod tą wysublimowaną formą znajdziemy jednak w dalszym ciągu tą samą Sylvię i znajome motywy z jej życia. To na pewno podnosi wartość tej pozycji. W dodatku każde z opowiadań opatrzone jest datą jego napisania, co mówi wiele nie tylko o rozwoju Plath jako pisarki.

Na osobną uwagę zasługuje tytułowe opowiadanie "Upiorny Jaś i Biblia Snów" - jedno z najlepszych i najbardziej poruszających. Jako sekretarka na oddziale psychiatrycznym Sylvia zajmowała się przepisywaniem snów pacjentów. Zafascynowana tym tematem żywiła nadzieję, że w przyszłości posłuży jej to za inspirację. Nowela ta ma swoje niespodziewane i osobliwe rozstrzygnięcie. Ostatnie zdania brzmią mrocznie: "Jego miłość to skok z dwudziestego piętra, sznur na szyi, nóż wbity w serce. On nie zapomina o swych wyznawcach". Nie wyjawię kim jest "on", to niech zdradzi już autorka.

____________________________________________________________
"Opowiadania", Sylvia Plath, wyd. Oficyna Literacka, 150 stron, 1992 r.
oryg.  "Johnny Panic and the Bible of Dreams"

Moja ocena: 7/10

3 komentarze:

  1. Na razie znam tylko "Szklany klosz" i podczytuję "Dziennik" (szalenie depresyjny, stąd podczytuję..). Podoba mi się jej pisanie. "Szklany klosz" chcę zdobyć na własność (czytałam egzemplarz biblioteczny). Z tego co piszesz wynika, że opowiadania i "Szklany klosz" sporo łączy. A mi właśnie było mało "Szklanego klosza" dlatego cieszę się, że o nich napisałaś.
    Czekam na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem ogromną fanką choć z Sylvią trzeba uważać - mnie kiedyś niemal wpędziła w depresję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pani Sylvia zawsze mnie boli. Ale boli w ten dobry sposób, tym bólem, który jest człowiekowi niezbędny, żeby człowiekiem być.

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie uwagi, spostrzeżenia, sugestie czy rekomendacje są mile widziane. Wszystkie zawsze czytam, choć nie zawsze odpisuje. Jeśli komuś faktycznie zależy na kontakcie ze mną to najlepszym sposobem będzie droga mailowa.

podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...