wtorek, 19 sierpnia 2014

"Z pokorą i uniżeniem" Amelie Nothomb

Amelie Nothomb poznałam przez przypadek i w trochę innej odsłonie niż literacka. Zaczęło się od filmu na podstawie rzeczonej książki. Widziałam go wiele lat temu, ale dobrze go sobie zapamiętałam. Niedawno historia zatoczyła koło, bo trafiłam w supermarkecie na sam literacki pierwowzór w oszałamiającej cenie 0,99 gr.! Nie wahałam się ani chwili. Teraz już wiem, że film jest wierną ekranizacją książki. O dziwo, jedyna różnica tkwi w tytule - film nazywa się "Bojaźń i drżenie"

Prawdziwa historia Amelie z rocznej obecności w japońskiej firmie przeplata w sobie komiczne, dramatyczne i surrealistyczne momenty. Trudno uwierzyć, że takie rzeczy mogły się dziać u progu XXI wieku w szanowanej, nowoczesnej korporacji. Nasza bohaterka, Amelie dostaje posadę tłumaczki w prężnej firmie w Tokio. Rzeczywistość jednak szybko weryfikuje plany dziewczyny o ambitnej karierze. Amelie jako cudzoziemka (a konkretnie Belgijka) nie ma łatwego życia w nowym miejscu pracy. Na każdym kroku przekonuje się jak japońskie przedsiębiorstwo niszczy swoich pracowników oraz niweczy ich talenty. Amelie jest najlepszym tego przykładem; naturalnie predysponowana do bycia tłumaczem zostaje zdegradowana do najniższej możliwej roli.

Zaskakująca jest postawa Amelie wobec bezlitosnego (i bezmyślnego) postępowania swoich przełożonych. Jak sugeruje tytuł, dziewczyna znosi wszystko z pokorą i uniżeniem. Jednak Nothomb staje się jeszcze baczną jak i cyniczną obserwatorką rozgrywających się wokół niej wydarzeń. Nie brakuje jej również poczucia humoru oraz zdrowego dystansu. W gruncie rzeczy, nie pozostaje jej nic innego jak tylko łagodzić nieprzychylną atmosferę śmiechem. Zgubiony byłby każdy kto na jej miejscu unosiłby się dumą i byłby przewrażliwiony na swoim punkcie.

Żałuje jedynie, że Nothomb nie rozwinęła bardziej niektórych tematów związanych z mentalnością japońską. Widać, że autorka ma szeroką wiedzę na ten temat, ale czasami jedynie wspomina o pewnych sprawach. Na przykład pisze: "Nie wie, kim jest dziwak, kto nie spotkał dziwaka japońskiego (...) Nie takie rzeczy tu widziano. Japonia jest krajem, który wie, co to znaczy, że komuś odbija". I tyle w tym temacie. Sądzę, że rozwinięcie podobnych kwestii byłoby doskonałym uzupełnieniem książki; tym bardziej, że jest ona naprawdę miniaturowych rozmiarów.

Gorąco zachęcam do zapoznania się z oryginalną historią Amelie Nothomb czy to w formie literackiej lub filmowej (w zależności od możliwości i preferencji). Ja miałam sporo szczęścia, że trafiłam i na film i na książkę. Zupełnie bez wysiłku i poszukiwań. Takie niespodzianki cieszą najbardziej.

"Z pokorą i uniżeniem" Amelie Nothomb, wyd. Muza, 83 strony, 2003 r.
oryg. "Stupeur et tremblements"

Moja ocena: 7/10

5 komentarzy:

  1. Obejrzałam film i nie polubiłam bohaterki. Zdaje się, że należy do gatunku ludzi, który chciałby żyć w obcej kulturze, ale po swojemu. Nawet ktoś, kto słabo zna japońskie realia, pewnie słyszał o tym, że nowy pracownik zaczyna tam od robienia kawy i przyglądania się pracy innych. Nikt mu nie da na dzień dobry odpowiedzialnego zadania, a kluczowy dla pozycji jest staż pracy. A bohaterka od razu zaczyna od kwestionowania tej hierarchii. Poza tym bywa infantylna, stwierdzenia typu "dokumenty firmy nie były zbyt ciekawe" nie świadczą o niej za dobrze. Ciężko liczyć w pracy na samą rozrywkę. Tak naprawdę taki system pracy nie jest wcale taki egzotyczny i jeszcze tak z 50 lat temu także w Europie nowi pracownicy zaczynali od przyglądania się starszym. System wrzucania na głęboką wodę - nie oszukujmy się - został wprowadzony dla oszczędności i często przynosi opłakane sutki. Ciężko mi mówić za wszystkie branże, bo mam doświadczenie głównie w mediach. Ale jeśli kiedyś przeczytasz artykuł bez sensu, to wiedz, że najpewniej napisał go student, który nie ma pojęcia o temacie, a kazali mu to zrobić na dzisiaj. ;)

    Nie mówię, że Japonia to jakiś ideał. Przesadnie cenienie stażu pracy też często skutkuje obsadzaniem wysokich stanowisk ludźmi niekompetentnymi. Niechęć do obcokrajowców zahacza o ksenofobię, a mobbing jest poważnym problemem tak w szkołach, jak i zakładach pracy. Niemniej historia przedstawiona w filmie i tak wydaje się przerysowana dla osiągnięcia efektu komediowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wręcz przeciwnie, polubiłam bardzo Amelie, szczególnie za jej podejście. Nie pamiętam dokładnie jak przedstawiono to w filmie (tylko ogólną fabułę), ale jestem świeżo po książce i Amelie nie była tam wielką indywidualnością i nie pchała się do nie wiadomo jakich zadań żeby tak ją karcić. Dla mnie prosta sprawa: taka Amelie ze znajomością francuskiego, japońskiego i angielskiego na poziomie native mogłaby się bardziej przysłużyć międzynarodowej firmie na odpowiednim dla siebie stanowisku. Inaczej jest to strata dla samej zainteresowanej jak i strata pieniędzy dla firmy. Nie mówiąc już o tym, że jest niesprawiedliwe i poniżające traktowanie.

      Usuń
  2. Wow, za 0,99 zł to faktycznie okazja :)
    Nothomb znam tylko z audiobooka "Metafizyka rur" i spodobała mi się, na pewno jeszcze sięgnę po jej książki, choć słyszałam, że są bardzo nierówne. Tytuł filmu też obił mi się o uszy, ale skoro książka ma 83 strony, to grzech nie przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, to chyba coś dla mnie, bo interesuje mnie japońska kultura. Może i ja upoluję gdzieś w takiej cenie ;) Czy to był może Carrefour? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, Auchan. Chyba czyścili sobie magazyn ze starych książek, bo znalazłam jeszcze kilka fajnych tytułów w takiej samej cenie.

      Usuń

Wszystkie uwagi, spostrzeżenia, sugestie czy rekomendacje są mile widziane. Wszystkie zawsze czytam, choć nie zawsze odpisuje. Jeśli komuś faktycznie zależy na kontakcie ze mną to najlepszym sposobem będzie droga mailowa.

podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...