Wydawać by się mogło, że Cheryl Strayed porwała się z motyką na słońce decydując się pieszo pokonać wymagający szlak Pacific Crest Trail, a właściwie "tylko" jego fragment liczący jakieś 2000 km długości. Młoda, niedoświadczona, w dodatku całkiem samotna kobieta na tak wymagającej trasie to nie częsty widok. Dość wspomnieć, że szlak PCT okazuje się już wystarczającym wyzwaniem dla wytrawnych wędrowców, którzy niejednokrotnie z powodu trudnych warunków muszą rezygnować z dalszej drogi. Zatem Cheryl miała przed sobą niełatwe zadanie, z którego de facto jeszcze nie zdawała sobie dobrze sprawy stojąc u progu swojej wyprawy, a skąd pustynne tereny Kalifornii, ośnieżone zbocza łańcuchów górskich czy lasy zimnego Oregonu nie wydawały się niczym złowrogim.
