Wygląda na to,
że Joyce Carol Oates powróciła do łask polskich wydawców. Ma to oczywisty
związek z jej wysokimi szansami na literacką Nagrodę Nobla (przynajmniej w
oczach bukmacherów). W ten sposób od zeszłej jesieni na polskim rynku pojawiło
się kilka nowych tytułów tej autorki. Wśród nich znalazł się "Tatulo";
zupełnie świeże osiągnięcie w dorobku Amerykanki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joyce Carol Oates. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joyce Carol Oates. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 26 sierpnia 2014
"Tatulo" Joyce Carol Oates
Wygląda na to,
że Joyce Carol Oates powróciła do łask polskich wydawców. Ma to oczywisty
związek z jej wysokimi szansami na literacką Nagrodę Nobla (przynajmniej w
oczach bukmacherów). W ten sposób od zeszłej jesieni na polskim rynku pojawiło
się kilka nowych tytułów tej autorki. Wśród nich znalazł się "Tatulo";
zupełnie świeże osiągnięcie w dorobku Amerykanki. środa, 2 października 2013
Komu przypadnie literacki Nobel 2013?
Oto sylwetki pisarzy, którzy mają najpoważniejsze szanse na Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury (według notowań firmy bukmacherskiej Ladbrokes na rok 2013). Jak pokazały poprzednie lata Ladbrokes zna się na rzeczy i ich typowania nie okazywały się zbyt często ślepymi strzałami. Oczywiście, niewykluczone, że Literacką Nagrodę Nobla zgarnie autor, który nie był brany pod uwagę przez bukmacherów lub znajdował się na dalszych pozycjach.
wtorek, 16 października 2012
"Szalone noce! Ostatnie chwile wielkich mistrzów" Joyce Carol Oates
"Szalone noce! Ostatnie chwile wielkich mistrzów", wyd. Bellona,
240 stron, 2009 r.
oryg."Wild Nights!: Stories About the Last Days of Poe, Dickinson,
Twain, James, and Hemingway"
Z opowiadaniami Joyce Carol Oates miałam do czynienia dwukrotnie. Chyba o te dwa razy za dużo. Obyło się bez większych fajerwerków. W końcu nie zawsze uda się pisarzowi rzucić na kolana nawet swoich najwierniejszych czytelników. Tak więc najpierw były "Modliszki", a następnie długo wyczekiwane "Szalone noce!". O ile w pierwszym przypadku nie spodziewałam się niczego szczególnego ( i tego nie otrzymałam), o tyle w drugim nieźle się nakręciłam się na lekturę. Zupełnie zapominałam o fakcie, że opowiadania to zupełnie nie moja bajka. Moje wrażenia doskonale opisuje jedno słowo rozczarowanie. Chce jednak zaznaczyć, że ta krótka forma literacka, która nie przypadła mi do gustu, w żadnym wypadku nie zraziła mnie do pisarki - do powieści Joyce Carol Oates mam w dalszym ciągu wielkie serce.
poniedziałek, 28 maja 2012
Natchnienie jest przereklamowane, a ciężka praca niedoceniana ...
Zawsze myślałam, że tylko mnie pisanie przychodzi z takim trudem. Szczególnie gdy chodziło o napisanie jakiś mądrych (i nudnych) wywodów na studiach. Wtedy z podziwem patrzałam na opasłe tomiszcza na półkach i ich autorów. Tym to dobrze, pisanie mają we krwi! Siadają, piszą i viola... później już tylko podziwiać! Z czasem uświadomiłam sobie, że pisanie rzadko kiedy łączy się z przyjemnością nawet dla profesjonalistów, a natchnienie jest przereklamowane ... Coraz bardziej pisarz zaczyna przypominać mi sportowca, który by osiągnąć coś w swojej dziedzinie musi trenować i wciąż poprawiać swoje wyniki. Gdybym miała możliwość zadania pytania dowolnemu twórcy usłyszałby ode mnie takie: czy pisanie to przyjemność czy może twój proces twórczy przypomina bardziej rodzenie w bólach. Oto kilka odpowiedzi ...
niedziela, 26 lutego 2012
"Oni" Joyce Carol Oates
"Naokoło stoją półki z książkami, żadna z nich nie jest nic warta, wiem to teraz, nawet książki Jane Austen, które tak bardzo lubiłam dawniej (…). To, co jest w tych książkach, nie wydarzyło się i nigdy nie wydarzy. Żadna z tych historii nie wydarzyła się naprawdę. W moim życiu coś się wydarzyło i o tym nie mogę przestać myśleć."
Tak pisała Maureen Wendall do swojej byłej wykładowczyni literatury Joyce Carol Oates. Usłyszała wówczas Joyce wiele gorzkich słów na swój temat, ale poznała też niezwykłe perypetie swojej studentki. Tak oto historia zatacza koło. Losy Maureen i jej rodziny spisane zostają na kartach powieści "Oni" przez Oates.
wtorek, 13 grudnia 2011
"Foxfire" Joyce Carol Oates
"Foxfire.Confessions of a girl gang", 320 stron, 1994 r.
Wydanie polskie: brak.
„FoxFire – wyznania dziewczyny z gangu”. Kobiety, które nienawidzą mężczyzn. Nie z wyboru, ale z powodu. Działania gangu będą wymierzone w mężczyzn – mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet. Nawiązanie do książki Stiega Larssona wcale nie jest bezcelowe i bezpodstawne. Choć Mikeal Blomkvist w tej wersji nie występuje (i dobrze), to Lisabeth Salander owszem. W innym wcieleniu, w innym czasie i miejscu. Legs Sadovsky, główna bohaterka „Foxfire” przywiodła mi właśnie na myśl inną postać o tych samych inicjałach.
poniedziałek, 12 września 2011
Ulubione książki Joyce Carol Oates
Ulubione książki Joyce Carol Oates to odpowiednio:
1. "Zbrodnia i Kara" F. Dostojewski
2."Ulisses" James Joyce
3. "Wściekłość i wrzask" W.Faulkner
4. Dzieła zebrane Emily Dickinson
5. Opowiadania Franza Kafki
6. "Czerwone i Czarne" Stendhal
7. "The Rainbow" D.H. Lawrence
8. "Zakochane kobiety" D.H. Lawrence
9. "Moby Dick" H. Melville
10. "Przygody Hucka" M. Twain
piątek, 19 sierpnia 2011
Niezwykła i niezapomniana "Blondynka" w wersji Joyce Carol Oates
Od autorki:
"Faktów z biografii Marilyn Monroe należy szukać nie w "Blondynce "- która nie powstała jako dokument historyczny - tylko w literaturze przedmiotu"
"Blondynka jest dziełem fikcyjnym"
... w które tak łatwo uwierzyć.
Kto by pomyślał, że pod takim niepozornym i banalnym tytułem może kryć się taka Książka (przez duże K)! Podeszłam do niej sceptycznie, a doznałam prawie olśnienia! "Blondynka" jest powieścią genialną i zupełnie niepodobną do żadnej innej znanej mi książki. W jaki sposób Oates nie dostała za nią Pulitzera pozostanie dla mnie zagadką.
piątek, 17 czerwca 2011
Joyce Carol Oates, moja (literacka) miłość
W którejś w moich recenzji książek Joyce Carol Oates napisałam, że jest ona właśnie odpowiedzią na moje potrzeby i wymagania jako czytelnika. I tak jest w istocie!
Słowa/książki Oates porywają mnie jak mało co; czy to za sprawą jej talentu czy wnikliwości. Kiedy otwieram jakąkolwiek książkę Oates wiem, że jej autorka wlała w to całe swoje serce. Mamy tu emocje, pasje i życie człowieka oglądane z każdej strony – nic nie jest czarno-białe i jednoznaczne. Dlatego właśnie książki JCO są warte swojej ceny. Moim zdaniem to kwestia czasu kiedy do tej już starszej pani powędruje literacki Nobel czy Pulitzer. Tak bardzo jej się należy zwłaszcza ten pierwszy jako ukoronowanie jej talentu i sporego dorobku literackiego.
czwartek, 24 marca 2011
"Po to żyłem" Joyce Carol Oates
Ach ten Corky! (mowa tu o głównym bohaterze "Po to żyłem")
Jest jak żywy! Złożoność i bogactwo tego charakteru została rozwinięta na ponad 800 stronach powieści. Jest politykiem i businessmanem; "patrząc na niego człowiek myśli: oto facet, któremu się w życiu powiodło", aczkolwiek ma za sobą traumatyczne przeżycia z dzieciństwa. Choć uważa się za milionera to jest w kłopotach finansowych. Jest Irlandczykiem, zawieszonym pomiędzy amerykańską rzeczywistością i irlandzkim pochodzeniem. Otacza go wianuszek kobiet, ale pojęcie miłości jest mu obce. Ma ponad 40 lat, a zachowuje się jak szczeniak. Zalewa się w trupa, często urywa mu się film, ale sam przed sobą nie chce przyznać się, że ma problem z alkoholem. Bardziej niż widmo alkoholizmu przeraża go … życie w trzeźwości.
"Moja siostra, moja miłość" Joyce Carol Oates
Joyce Carol Oates, literacka specjalistka od trudnych tematów i jeszcze trudniejszych charakterów o piórze ostrym jak brzytwa, tym razem wzięła na warsztat kulisy głośnego morderstwa sześcioletniej łyżwiarki Bliss Rampike. Inspiracja dla tej powieści były autentyczne wydarzenia, bo oto mała wschodząca gwiazdka łyżwiarstwa - JonBenet Ramsay, zostaje zabita we własnym domu, a morderca zapadł się pod ziemie. Sprawa ta ogromnie poruszyła amerykańskie społeczeństwo i była pożywką dla mediów jeszcze przez długie lata. Autorka dyplomatycznie zastąpiła prawdziwe nazwiska i miejsca fikcyjnymi, ale skojarzenia są jednoznaczne.
"Córka Grabarza" Joyce Carol Oates
Urodziła się u bram Nowego Świata na Ellis Island w Nowym Jorku. Przez to miejsce przewijało się miliony emigrantów z całego świata. Tu miało się zacząć ich nowe, lepsze życie. Patrzyli z nadzieją w przyszłość, bo Ameryka miała zapewnić im prace, dostatek i bezpieczeństwo. Nie inaczej było z rodziną Schwart’ów. Jednak ich „American dream” zmienił się raczej w ‘American nightmare’. Ona miała na imię Rebeka, a zanim została żoną i matką, była córką grabarza.
"Czarna Topiel" Joyce Carol Oates
"Wypożyczona toyota, którą senator prowadził tak energicznie i niecierpliwie, pędziła po piaszczystej, nieznanej drodze, pokonując łuki zakrętów zawrotnym, ślizgowym ruchem, a potem, zupełnie bez ostrzeżenia, wóz wypadł z drogi, przewrócił się na stronę pasażera i gwałtownie zatonął w czarnej, rwącej toni. Czy ja umrę? Właśnie tak?"
Przeczytaliście właśnie cały pierwszy rozdział tej noweli. 150 stron, 1,5 godziny i jeden zatopiony samochód później jest już po wszystkim; akcja kończy się równie szybko jak się zaczyna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







