Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Philip Roth. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Philip Roth. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 lipca 2018

"Kiedy była porządną dziewczyną" Philip Roth

Na krótko przed publikacją "Kompleksu Portnoya", Philip Roth wydał inną powieść, która jednak zupełnie nie zapowiadała tego, co wkrótce miało zacząć się dziać wokół tego pisarza. Chodzi tutaj o książkę "Kiedy była porządną dziewczyną", do której autor inspirację czerpał z osobistych doświadczeń, a konkretnie z własnego małżeństwa. No właśnie, książka ta podobnie jak sam ten związek nie należy do szczególnie udanych. Szybko przekonujemy się, że nie ma tu niestety nic, z czego Roth stał się znany, a więc jego poczucia humoru, odwagi twórczej czy szczypty kontrowersji. Co więcej, gdyby nie nazwisko na okładce, na pewno nie domyśliłabym się, kto jest jej autorem. 

środa, 3 stycznia 2018

Suplement czyli wszystko to, o czym nie udało mi się napisać wcześniej

Kadr z "Gracza"

Mogę powiedzieć, że rok 2017 upłynął mi pod znakiem zwątpienia, co odbiło się również na tym miejscu. Uporczywe pytanie "po co?" wisi stale nade mną i podkopuje wszelkie zdrowe odruchy kreatywności i optymizmu. Dotychczas, mniej lub bardziej zadowalałam się pisaniem dla siebie, ale teraz coraz trudniej mi wykrzesać z siebie jakieś pokłady entuzjazmu w tym kierunku. W efekcie dodałam chyba mniej postów niż książek w roku wydaje Beata Pawlikowska. Miałam też darować sobie pisanie tego posta, ale postanowiłam jakoś nadrobić to, co zaniedbałam przez rok. Zdziwiłam się, że jestem jeszcze w stanie cokolwiek napisać i zdziwię się jeszcze bardziej jeśli ktoś będzie tym zainteresowany. Pozostaje mi zadowolić się myślą, że oto mam wspaniałą okazję by jeszcze raz podzielić się tym, co dało mi sporo chwil radości i emocji w mijającym roku.

środa, 5 kwietnia 2017

"Everyman" Philip Roth

Philip Roth nie jest już tym rozbuchanym seksualnie młodzianem znanym tak dobrze z "Kompleksu Portnoya". Z tego powodu wielu pewnie odetchnie z ulgą, ale sam zainteresowany nadal z rozrzewnieniem wspomina stare dobre czasy. Na pocieszenie pozostaje mu fakt, że wraz z wiekiem przynajmniej jego potencjał twórczy nie osłabł, ale wręcz się wzmógł, osiągając pełny rozkwit dopiero gdzieś na przełomie wieków. Później Roth wszedł już w zupełnie inny etap pisarstwa i życia - ten ostatni. Jeśli ktoś ma co do tego jeszcze jakieś wątpliwości, niech zajrzy do późnych jego książek, wydanych na krótko przed porzuceniem wszelkiej aktywności pisarskiej i publicznej. O opublikowanym pierwotnie w 2006 roku "Everymanie", można powiedzieć, że to najbardziej aktualne oblicze Philipa Rotha. 

piątek, 29 lipca 2016

"Cień pisarza" Philip Roth

Czytając sobie w najlepsze "Cień pisarza" Philipa Rotha, zdałam sobie w pewnym momencie sprawę, że właściwie nic nie wiem o tej książce. Przy wyborze tej lektury nie posiłkowałam się żadną opinią ani rekomendacją. Mało tego, nawet nie pokusiłam się o przeczytanie opisu na tylnej okładce. To zupełnie do mnie niepodobne, bo zwykle zanim zdecyduję się na książkę, zrobię cały research na jej temat i zorientuję się czego właściwie mogę spodziewać. Tu jednak chodziło o Philipa Rotha, który - mówiąc wprost - ma u mnie od pewnego czasu większe względy niż inni. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie żebyście i wy pominęli poniższy tekst i od razu przeszli do książki!

czwartek, 14 kwietnia 2016

"Spisek przeciwko Ameryce" Philip Roth

W "Spisku przeciwko Ameryce" mamy do czynienia z kontrowersyjnym pomysłem, który z łatwością mógłby przerosnąć jeśli nie wyobraźnię to na pewno możliwości niejednego pisarza. Ale nie Philipa Rotha - jego unikalne spojrzenie w połączeniu z niewątpliwym talentem potrafi wywrócić świat i każdą historie do góry nogami. Niepokorny Roth tym razem ośmielił się podnieść rękę na amerykańską demokrację i jej chwalebne ideały aby zupełnie odmienić bieg historii. Stworzył alternatywną wersję rzeczywistości, w której prezydenta Roosevelta zastąpił Charlesem Lindberghiem, a Amerykę lat 40. pod wodzą tego ostatniego uczynił cichym poplecznikiem państw Osi. 

Jednak "Spisek przeciwko Ameryce" zamiast rozgrywać na najwyższych szczeblach władzy dotyczy przede wszystkim uwikłanych w historię zwyczajnych ludzi. Wielka polityka okazuje się tu nadal ważnym tłem, ale prawdziwymi bohaterami stają się członkowie rodziny Rothów, którzy z coraz większym przerażeniem obserwują rozgrywające się na ich oczach wydarzenia. Punkt zwrotny w tej historii następuje podczas wyborów roku 1940, kiedy zwycięstwo odnosi Charles Lindbergh. Będzie on prezydentem niechętnym Żydom i włączeniu się w wojnę, ale za to darzącym sympatią Hitlera i jego metody. Oczywiście, od tego miejsca Philip Roth daje już upust swojej fantazji jako pisarz, ale też mierzy się ze zwykłym ludzkim lękiem, że historia mogła potoczyć się inaczej. 

sobota, 19 marca 2016

Urodzony 19 marca: Philip Roth

Philip Roth kończy dziś 83 lata!

Nie ma chyba współcześnie innego pisarza, który wzbudzałby więcej skrajnych emocji aniżeli on. Gdy w 2012 roku oficjalnie ogłosił zakończenie swojej literackiej kariery niektórzy zarzucali mu (a inni mieli nadzieję), że tylko kolejny fortel by zwrócić na siebie uwagę. I tak oto ponownie znalazł się na ustach wszystkich, choć wkrótce już na dobre miał zniknąć z pola widzenia mediów. Wygląda więc na to, że po tylu latach zapragnął w końcu świętego spokoju. A dziś, gdy Philip Roth kończy 83 lata wydaje się, że coraz bardziej maleją szanse na jego powrót do świata literatury. Chociaż wciąż nie brakuje osób, które wierzą, że Philip Roth nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i czymś nas jeszcze zaskoczy. Z pewnością byłoby to bardzo w jego stylu!

środa, 23 grudnia 2015

Aktorki i pisarze czyli krótkie (i smutne) historie wielkich miłości

Kadr z filmu "Do utraty tchu" [źródło zdjęcia]

Trudno powiedzieć czy związki aktorek z pisarzami stanowią jakiś szczególny ewenement. Na pewno jednak ich przebieg nie odbiega od znanych schematów, w których po entuzjastycznym początku znajomości następuje chłodny finał. Ale tak się dzieje zazwyczaj w przypadku gwiazd równego bądź podobnego formatu - niezależnie od branży. Takie pary budzą jednak zainteresowanie, bo w pewnej mierze są nietuzinkowe. Przynajmniej dla mnie.

Dlatego poniżej przedstawiłam kilka przykładów pisarzy, którzy związali się z aktorkami. Oczywiście, skupiłam się na moich ulubionym okresie czyli latach 50. i 60. (i przy okazji na moich ulubionych ludziach filmu i literatury). Opisy zostały uzupełnione tytułami książek, w których pisarze wspominają o swoich partnerkach. Można by się spodziewać, że dla pisarzy ich piękne małżonki będą stanowić doskonałe źródło inspiracji, ale niekoniecznie... Wydaje się, że panowie cenią sobie prywatność zarówno swoją jak i swoich - często już byłych - żon i niechętnie wspominają o nich w książkach. W przypadku osób publicznych to akurat dobra praktyka (chyba, że ma się zamiar swoje brudy prać publicznie).

poniedziałek, 14 września 2015

"Mój wiek męski" Philip Roth

Nie będzie chyba wielką przesadą stwierdzenie, że Philip Roth nigdy nie miał specjalnego szczęścia do kobiet albo przynajmniej miał zwykle z nimi same problemy. Wszelkie wątpliwości na ten temat rozwiewa "Mój wiek męski", gdzie po latach Roth próbuje uporać się ze swoim katastrofalnym w skutkach pierwszym małżeństwem. Po raz kolejny (po "Kompleksie Portnoya") niepokojąco dużo zaprezentowanych wydarzeń znajdzie swe odzwierciedlenie bezpośrednio w biografii autora. Nie jest jednak tajemnicą, że właśnie tym szczególnym konfesyjnym tonem Philip Roth zyskał sobie zarówno uznanie krytyków jak i rzesze czytelników na całym świecie.

wtorek, 21 kwietnia 2015

"Kompleks Portnoya" Philip Roth

Trzeba mieć talent, żeby napisać  t a k ą  książkę, trzeba mieć jaja, żeby ją wydać i trzeba mieć grubą skórę by krytyka nie pożarła cię potem żywcem. W posiadaniu takich przymiotów jest niewątpliwie Philip Roth, który publikując pół wieku temu "Kompleks Portnoya" naraził się całej rzeszy odbiorców na czele z feministkami i Żydami. Środowisko psychoanalityków też pewnie nie było zadowolone, choć może podeszło z większą pobłażliwością do odważnego tworu Rotha. Jednak kontrowersje nie cichną nawet dziś, bo "Kompleks Portnoya" nadal sieje zgorszenie wśród czytelników. Z tym, że obecnie Philip Roth to pisarz z którym należy się liczyć; do tego stopnia, że stale wymieniany jest wśród kandydatów do literackiej Nagrody Nobla. 

W swojej książce Philip Roth powołuje do życia niejakiego Aleksandra Portnoya, młodego mężczyznę ze skłonnością do licznych perwersji, ale i samorefleksji. To sprawca całego zamieszania. Na skutek problemów natury osobistej nasz bohater trafia w końcu na kozetkę do psychoanalityka. W swoim nieprzerwanym monologu Aleksander wyrzuca z siebie strumień wspomnień, żalów oraz skarg. A dręczy go swoista wewnętrzna sprzeczność: "mam dość roli grzecznego chłopca, który publicznie sprawia przyjemnością rodzicom, a prywatnie wali konia!". To wbrew pozorom nie błahostka a poważna sprawa, odbijająca się negatywnie na wszystkich sferach życia bohatera i przyprawiająca go o ciągłą zgryzotę.