![]() |
| Na okładce Cezar Borgia |
Historia rodziny Borgiów może okazać się wciągająca nie tylko w ujęciu proponowanym przez filmowców, szczególnie tych z Showtime. Książka historyczna Roberto Gervaso na ten sam temat była dla mnie doskonałym dopełnieniem serialu. Po jego obejrzeniu odczuwałam jeszcze spory niedosyt i miałam wiele pytań, na które odpowiedzi odnalazłam dopiero we wspomnianej książce. Przerobiłam więc losy Borgiów jeszcze raz, ale tym razem z zupełnie innej perspektywy, tej wiernej prawdzie historycznej. W końcu nie wiemy jak z Borgiami rozprawił się Bóg, ale wiemy przynajmniej jak osądziła ich historia.
Tematem o szczególnym znaczeniu, choć często niedocenianym jest kontekst kulturowo-historyczny tamtych wydarzeń. Panowanie Aleksandra VI przypadło na czasy generalnego zepsucia, upadku moralnego i ciągłych waśni pomiędzy krnąbrnymi włoskimi rodami. O Rzymie tamtego okresu mówiono, że "jeśli istnieje piekło to Rzym jest na nim zbudowany". Rodrigo Borgia nie był święty, ale jego poprzednicy i następcy też nie byli wiele lepsi, bo hańbili się podobnymi grzechami. Niezaprzeczalnym faktem pozostaje jednak to, że Borgia przypominał bardziej głowę świeckiego państwa niż Kościoła. Niewątpliwie miał pełne ręce roboty, bo sojusznicy szybko stawali się wrogami i na odwrót. W obliczu ciągłych intryg i konfliktów, kwestie wiary i sprawy Kościoła schodziły na dalszy plan. Poza tym jeśli jako papież sam nie potrafił się nawrócić to jak miał doprowadzić do nawrócenia innych grzeszników? Przykład płynął z góry.
Tematem o szczególnym znaczeniu, choć często niedocenianym jest kontekst kulturowo-historyczny tamtych wydarzeń. Panowanie Aleksandra VI przypadło na czasy generalnego zepsucia, upadku moralnego i ciągłych waśni pomiędzy krnąbrnymi włoskimi rodami. O Rzymie tamtego okresu mówiono, że "jeśli istnieje piekło to Rzym jest na nim zbudowany". Rodrigo Borgia nie był święty, ale jego poprzednicy i następcy też nie byli wiele lepsi, bo hańbili się podobnymi grzechami. Niezaprzeczalnym faktem pozostaje jednak to, że Borgia przypominał bardziej głowę świeckiego państwa niż Kościoła. Niewątpliwie miał pełne ręce roboty, bo sojusznicy szybko stawali się wrogami i na odwrót. W obliczu ciągłych intryg i konfliktów, kwestie wiary i sprawy Kościoła schodziły na dalszy plan. Poza tym jeśli jako papież sam nie potrafił się nawrócić to jak miał doprowadzić do nawrócenia innych grzeszników? Przykład płynął z góry.
