![]() |
| Dość upiorny widok Endurance skutej lodem, fot. Frank Hurley, 1915 |
Apsley Cherry-Garrard tak podsumował kiedyś dokonania wielkich polarników: "do naukowej organizacji wyprawy dajcie mi Scotta; do podróży zimowej Wilsona; do osiągnięcia bieguna i niczego więcej Amundsena; a gdy wpadnę w tarapaty to za każdym razem chcę mieć przy sobie Shackletona". To właśnie ten ostatni zapisał się w sposób szczególny w historii badań polarnych, choć paradoksalnie nie osiągnął żadnych większych sukcesów na tym polu. Szeroko-zakrojone wyprawy, w których brał udział zawsze kończyły się w podobny sposób - ich stawką za każdym razem okazywało się po prostu życie. I właśnie tutaj Shackleton nie miał sobie równych - z największych opresji potrafił wyjść obronną ręką. Jego ostatnia ekspedycja na Antarktydę wciąż zalicza się do najśmielszych takich przedsięwzięć.

