Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ethan Hawke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ethan Hawke. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 lutego 2013

"Przed północą" 2013 (zapowiedź)

"Przed północą", dramat, 2013 r.
reż. Richard Linklater
scenariusz: R. Linklater, J.Deply, E. Hawke
oryg. "Before midnight"


"Przed północą" to długo wyczekiwana, trzecia część  losów Jesse'ego i Cecil. Prawie dekadę temu byliśmy świadkami spotkania bohaterów w Paryżu ("Przed zachodem słońca"). Ale wszystko zaczęło się 18 lat temu w Wiedniu gdzie dwójka nieznajomych stała się sobie nieoczekiwanie bliska ("Przed wschodem słońca").

poniedziałek, 4 lutego 2013

"Gattaca. Szok przyszłości" 1997

"Gattaca. Szok przyszłości", dramat, thriller, sci-fi, 1997 r.
reż. Andrew Niccol
oryg. "Gattaca"


"Gattaca" to jeden z najciekawszych filmów, które widziałam ostatnio. Jeśli weźmiemy pod uwagę ramy gatunkowe to film leży gdzieś w okolicach science-fiction. Ja jako fanka realizmu, naturalizmu i psychologizowania omijam szeroko tę kategorię. Jednak w "Gattace" owe science-fiction odnosi się do prostego stwierdzenia - "w niedalekiej przyszłości". Idee zawarte w filmie są tak prawdopodobne i przekonujące, że jego akcja mogłyby dziać się choćby za kilka lat. Oznacza to także, że widz spragniony spektakularnych efektów specjalnych będzie rozczarowany.

poniedziałek, 26 marca 2012

„Przed zachodem słońca” 2004

„Przed zachodem słońca”, dramat; romans, USA, 2004 r.
w reżyserii Richarda Linklatera.
oryg."Before sunset"

Jestem uczulona na filmowy plastik i tandetę przemawiającą do nas z ekranów kin. Irytują mnie te wszystkie tanie chwyty i sztuczki mające przyciągnąć widzów do kin. Piękne, znane twarze aktorów mają nam wynagrodzić kiepskie widowisko oraz stracony czas. Dlatego coraz częściej uciekam w kino niekomercyjne, mniej znane lub w nisko-budżetowe produkcje. W takich klimatach czuję się doskonale.

Jedną z takich właśnie produkcji jest film „Przed zachodem”. Skromny budżet oraz 15 dni zdjęciowych wystarczy by nakręcić świetny obraz. Jednak aby zrozumieć kontekst tego filmu należy się cofnąć 10 lat wstecz, kiedy to dwoje nieznanych sobie ludzi z dwóch różnych kontynentów spędza ze sobą noc w Wiedniu*. Celine jest Francuzką, Jesse to Amerykanin. Ta wspólna noc ich do siebie zbliży i zmieni ich spojrzenie na wiele spraw. Nim się obejrzą rankiem każdy z nich wyruszy w swoją stronę. W prawdzie obiecują sobie, że za 6 miesięcy znów się spotkają, ale nic z tego nie wynika. Film „Przed zachodem słońca” to (nie)przypadkowe spotkanie po 10 latach Celine i Jesse’go w Paryżu. Jakkolwiek banalnie to zabrzmi to Jesse napisał książkę o pewnej niezwykłej dziewczynie, którą spotkał kiedyś w europejskiej stolicy … I tak oto na spotkaniu autorskim Jesse’ego zjawia Celine, która w bohaterce jego książki poznaje siebie. Później już wszystko toczy się swoim torem.

Choć prawie dekada upłynęła od ich ostatniego i zarazem pierwszego spotkania wydaję się, że bohaterów łączy jakieś szczególne doświadczenie tudzież nić porozumienia. Początkowo zdystansowali, później coraz bardziej otwarci i szczerzy. A może po prostu tak bardzo chcieli się spotkać? Wiele się zmieniło w ciągu tej dekady; Jesse ma rodzinę, Celine  także próbuje ułożyć sobie życie. Wkrótce staje się jasne, że uczucie między nimi nie wygasło, a wręcz się spotęgowało. Mają sobie wiele do powiedzenia i tak niewiele czasu by zadecydować o swojej przyszłości. Czy tym razem ponownie podążą osobnymi drogami ?

„Przed zachodem” to niespełna 80 minut fantastycznej interakcji między postaciami granymi przez Ethana Hawke oraz Julie Deply. W rezultacie wyszedł przekonujący, piękny oraz urzekający obraz. Uwielbiam do niego wracać, bo ten film to wręcz magia naładowana emocjami. W gruncie rzeczy przecież to historia, która może zdarzyć się każdemu z nas albo nawet już się zdarzyła ? 



*W 1995 roku nakręcono pierwszą część filmu  czyli „Przed wschodem słońca”, która opowiada o wydarzeniach w Wiedniu. Moim skromny zdaniem sequel z 2004 roku jest jednak o wiele lepszy.

Moja ocena: 8/10