Frank Perry za swoich najlepszych czasów kręcił cudowne, zwykle niewiele dłuższe niż półtorej godziny filmy, w których za każdym razem zdążył prześwietlić człowieka na wylot. W podobnych kategoriach mieści się obowiązkowo również "Pływak", niekonwencjonalne studium upadku z Burtem Lancasterem w tytułowej roli i życiowej formie. Oglądając ten film ryzykujemy konfrontację z niewygodną prawdą oraz wstrząs wywołany płynnym przejściem z krainy ułudy do rzeczywistości. Twórcy filmu wskazują też palcem bezpośrednio na nas prowokując pytaniem wprost z plakatu: "Czy mówiąc o "Pływaku" masz na myśli też siebie?".
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frank Perry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frank Perry. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 grudnia 2016
środa, 6 listopada 2013
"Ostatnie lato" 1969
"Ostatnie lato" zaczyna się jak niepozorny film dla nastolatków, a kończy z impetem godnym "Władcy much". Niemniej jednak wciąga od pierwszej minuty, a wraz z rozwojem zdarzeń staje się coraz bardziej zaskakujący i głęboki. Zupełnie niespodziewanie ten mało znany film ukazał mi młodość w całej swojej okazałości - równie piękną co brutalną. Naprawdę, takie filmy się pamięta na długo!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

