Anne Edwards, autorka biografii Vivien Leigh rozpoczyna swoją książkę znamienną sceną. Gdy pod okiem Davida Selznicka, producenta "Przeminęło z wiatrem" kręcono ujęcia płonącej Atlanty to rola Scarlett O'Hary wciąż jeszcze była nieobsadzona. Poszukiwania Scarlett były niemal tak samo szeroko zakrojone jak sam film - pochłonęły 2,5 roku i 50 tysięcy dolarów. I wtedy do studia MGM weszła ona, Vivien Leigh. Selznick patrząc na aktorkę, której twarz oświetlały dogasające płomienie usłyszał, że oto w końcu znalazła się jego Scarlett. Lecz Vivien nie pojawiła się tam przez przypadek; zaczytywała się w powieści Margaret Mitchell i cały czas marzyła się jej rola Scarlett. Vivien nic nie robiła sobie z tego, że miałaby zagrać Amerykankę - uparcie powtarzała, że Scarlett tak jak ona ma irlandzko-francuskie korzenie. W przyszłości Leigh już tylko jedną rolę filmową pragnęła zagrać równie mocno - Blanche DuBois (do której przejawiała tym razem niepokojące podobieństwo).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vivien Leigh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vivien Leigh. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 września 2013
niedziela, 15 stycznia 2012
Z książką zawsze nam do twarzy
Obrazki z życia gwiazd srebrnego ekranu.
Inne oblicze.
Z książką w ręku albo z nosem w książce.
Audrey Hepburn:
Subskrybuj:
Posty (Atom)

